Przystanki autobusowe w Polsce

W Ciężkowicach potrzebne są nowe przystanki autobusowe

Przez Ciężkowice przejeżdża dziennie kilka autobusów dalekobieżnych, głównie relacji Gorlice – Kraków – Katowice.

– Kiedy komunikacja była państwowa, wszystkie zajeżdżały na Rynek. Prywatnym przewoźnikom już się nie chce – irytuje się jeden z mieszkańców. Jeżeli ktoś chce wsiąść do autobusu czy busa jadącego w kierunku Krakowa lub Gorlic, musi czekać na prowizorycznych przystankach (słupek z rozkładem) przy trasie nr 977. To kilometr drogi z centrum. – Ludzie mokną w deszczu, bo nie ma tam żadnej wiaty. Nie ma parkingu, więc nie ma jak podjechać i jeśli ktoś ma większy bagaż, musi go dźwigać ze sobą – wylicza niedogodności.

Lokalizacja przystanku na obrzeżach Ciężkowic – jego zdaniem – nie przysparza też miasteczku turystów. – Gdyby autobusy, kosztem dwóch, trzech minut dłuższej jazdy, zajeżdżały na Rynek, podróżujący nimi mogliby zobaczyć, jakie jest to urokliwe miasteczko, i może wróciliby tu z rodziną – przekonuje.

– O ile w przypadku przewoźników lokalnych możemy wymóc na nich, gdzie będą się zatrzymywać, to już w przypadku komunikacji dalekobieżnej nie mamy praktycznie nic do powiedzenia. Te kwestie ustalane są na szczeblu wojewódzkim – mówi burmistrz Zbigniew Jurkiewicz.

Według niego problem nie dotyczy dużej liczby osób, gdyż zdecydowana większość mieszkańców gminy korzysta z komunikacji lokalnej, a nie dalekobieżnej. – Poza jedną osobą nikt do tej pory nie zgłaszał potrzeby ustawienia w tym miejscu wiat przystankowych – twierdzi.

Koszt zakupu i montażu przystanku to wydatek ok. 20 tys. zł. W tym wypadku trzeba zamontować dwa – po jednej i drugiej stronie drogi. Lepszym i tańszym rozwiązaniem byłoby skierowanie autobusów na Rynek.

Sprawą zainteresowaliśmy Zarząd Dróg Wojewódzkich. Obiecano przyjrzeć się temu, gdzie zatrzymują się autobusy w Ciężkowicach. Do tematu powrócimy.

 

 

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*