Przystanki autobusowe w Polsce

Przytulny przystanek autobusowy

Przystanek autobusowy to jeden z najpopularniejszych elementów małej architektury na świecie. Może przyjmować różne formy oraz wygląd. Jego design, który nie powinien wypaczać coraz szerszej i innowacyjnej funkcjonalności staje się coraz ważniejszy. W Białymstoku na jeden dzień pojawiła sie za to inna i bardzo wyjątkowa, bo  przytulna wiata…

Czym wyróżniał się ten wyjątkowy przystanek autobusowy? Była kanapa, szafa, fotel, książki, płyty do wypożyczenia, firanki. Po prostu domowy klimat. Pomysł ciekawy i z pewnością jako odmiana przypadłby na stałe wszystkim do gustu.

Ciekawe tylko, czy nie znaleźli by się fanatycy tego miejsca w postaci bezdomnych, którzy po prostu by tam mogli dzięki sprzyjającym teraz temperaturom smacznie spać. Nie jest to poza tym pierwszy taki przystanek autobusowy, bo zdecydowana palmę pierwszeństwa ma wiata przystankowa we wsi Kruszka, która jest perełka i to bez primaaprilisu tamtejszej społeczności i wygląda po prostu bajkowo.

Problemowe nowe wiaty przystankowe pod Wawelem

Największe miasta w Polsce wymieniają swoje przystanki. O nowych wiatach autobusowych w Warszawie i negatywnych opiniach mieszkańców napisano już naprawdę wiele. Jak się jednak okazuje w Krakowie również dzięki znanej firmie reklamowej w podobny sposób wymieniane będą wiaty przystankowe. Można by pomyśleć, ze nauczą się pod Wawelem na doświadczeniach stolicy.

Ponad to w Krakowie mają swój charakterystyczny model przystanków komunikacji miejskiej, który bardzo dobrze jest oceniany przez mieszkańców. Niestety nowe wiaty, choć podobne do poprzednich to jednak unowocześnione, a przez to wyższe okazują się być przewiewne, przez co zamiast chronić np. przed wiatrem serwują go oczkującym pasażerom w nadmiarze. Kolor również nie przypadł krakowianom do gustu. Czy ten błąd zostanie dostrzeżony i w porę naprawiony czas pokaże? Na szczepcie Kraków w ramach zawartej współpracy nie wymienia wiat na raz tylko będzie to czynił systematycznie, co roku.

Rzeszów będzie miał nowe wiaty przystankowe

Wiele razy wspominany był na łamach strony temat Rzeszowa, a to z powodu głównie bardzo różnorodnych i momentami kosmicznych pomysłów na tamtejsze przystanki. Sprawa jednak troszkę zbliżyła się do ziemskich pomysłów i jest jej finał oraz kompromis. Tamtejszy ZTM rozstrzygnął przetarg na wiaty przystankowe. Będą one wykonane głównie ze szkła i metalu. W środku znajdą się zapowiadane elektroniczne tablice informacyjne, biletomaty oraz… wybrane innowacyjne pomysły przesłane przez internatów. Ciekawe tylko które…

Fot. pochodzi z platformy Dobre Pomysły.
Projekt Zaplanuj wyposażenie dla nowych przystanków w Rzeszowie

Tak samo interesująco zapowiadają się wiaty przystankowe w Płocku. Ma ich być 20. Mają być wyposażone w elektroniczne tablice informujące o kursowaniu autobusów oraz przycisk alarmu do sygnalizowania zagrożenia przez oczekujących na autobus mieszkańców. Widać po tych dwóch przykładach, że miasta coraz śmielej patrzą na innowacyjne pomysły w zakresie tego typu infrastruktury. W końcu nie tylko Barcelona i Dubaj potrafią.

Ludziom nigdy nie dogodzisz

Często jak to w Polsce bywa każda inwestycja, nawet drobna realizowana przez miasto lub gminę wywołuje sporo emocji i tyle też samo komentarzy „ekspertów”. Nie inaczej było z ustawieniem wiat przystankowych na jordanowskim rynku. Wcześniej, gdy były same słupki z informacjami ludzie byli tam niezadowoleni.

Teraz jednak, gdy pojawiły się wiaty przystankowe stan nastrojów się nie zmienił. Choć mieszkańcy ogółem do zmian podchodzą pozytywnie, uważają, że wiaty są niefunkcjonalne, bo zbyt płytkie, chroniąc tym samym tylko kilka osób siedzących na ławce. Problem tkwi tutaj w szczegółach, czyli zbyt wąskim terenie by postawić większą wiatę. Ot taka polska specyfika.

Rzeszowskich wiat przystankowych poszukiwanie c.d.

Rzeszów jest bardzo ciekawym miastem. Nie tylko, dlatego, ze dużo się tam zmieniło przez ostanie lata naprawdę na pozytyw, bo to nie ulega wątpliwości, ale dlatego też, bo w mieście tym trwają poszukiwania… idealnej wiaty przystankowej. Na razie wiadomo, jaki będzie bilet elektroniczny i tablice elektroniczne, a nawet są już prototypy owych wiat. Czy jednak będą zrealizowane trudno jednoznacznie odpowiedzieć, bowiem pomysł, aby Rzeszów wyróżniał się nowoczesnymi i komfortowymi wiatami już od lat był w mediach poruszany.

Początkowo miały to być nowoczesne, designerskie przystanki, lecz projekt upadł. Następnie wiaty klimatyzowane niczym te, które możemy spotkać w… Dubaju, bo tam takie podpatrzył Prezydent Rzeszowa. Gdy jednak i tutaj koszty okazały się wysokie stwierdzono, że trzeba troszkę obniżyć wymagania. I tak niebawem maja stanąć pierwsze troszkę mniej nowoczesne wiaty przystankowe, ale za to na ich kształt i funkcjonalność mogą mieć wpływ sami mieszkańcy.

W ubiegłym tygodniu pokazano przykładowe prototypy wiat i entuzjazmu patrząc po komentarzach w Internecie brak. Czy zatem te długie poszukiwania zostaną zakończone sukcesem? Czas pokaże. Jeszcze dwa miesiące, bo do września można zgłaszać swoje pomysły, co do owych przystanków i ich wyposażenia. Oby tylko z „dużej chmury nie był mały deszcz” i efekt okazał się wart tych poszukiwań, których koszt ponoszą oczywiście mieszkańcy. Trzymajmy, zatem kciuki za rozsądek oraz dobry gust rzeszowskich urzędników, którym z pewnością pomysłowości i kreatywności nie brakuje.

Bielsko Biała stawia na wiaty solarne

Co ma wspólnego Akademia Sztuk Pięknych z wiatą przystankową? Odpowiedź brzmi: miasto Bielsko Biała, które to dzieki współpracy z krakowską ASP postawiło solarną wiatę, której rozkład jazdy i reklamy zasilne są energią zebraną przez specjalne panele zamontowane na jej dachu. Konstruktorzy wiaty nie zapomnieli również o ochronie przed wiatrem i słońcem, którym przeciwdziałać mają specjalne mleczne szyby.

Kolejnym etapem ma być projekt techniczny o który miasto już niebawem chce wystapić, a tuż po nim przetarg na wiaty właściwe, których jak informuje „Dziennik Zachodni” możliwe, że będzie nawet 150. Czy ta liczba stanie się faktem czas pokarze. Jeśli nawet byłaby o połowe niższa, byłoby to i tak pierwsze miasto które na tak wielką skale wprowadziło wiaty z zasilaniem solarnym jako element swojej infrastruktury.

słonce

Rzeszowskie wiaty przystankowe jednak nie jak w Dubaju

Zapowiadano, że będą nowoczesne i klimatyzowane. Jak się okazuje plan uległ zmianie i będą eleganckie, ale już nie zabudowane i nie jak w Dubaju. Dlaczego? Przyczyna jest jak zawsze prozaiczna i znana od lat – pieniądze.

VqNaXCF5wcg

Przeszklone z drzwiami otwieranymi automatyczne wiaty przystankowe, które bardziej przypominają malutki budynek, choć efektowne, są za drogie. Około 10 / 11 szt. kosztowałoby tyle ile jeden miejski autobus. Szacunkowo urzędnicy wyliczyli, że jedna taka wiata to koszt ok. 80 tys. zł.

Jakie zatem będą nowe wiaty przystankowe w Rzeszowie? Maja być całkowicie przeszklone oparte na stabilnej, metalowej, chromowanej konstrukcji ubogacone dużymi podświetlanymi gablotami na reklamy oraz rozkład jazdy, zbliżone wyglądem do obecnych.

Szacowany koszt tej inwestycji, która ma się rozpocząć wiosną tego roku to ok. 300 tyś. zł wyliczają urzędnicy. W chwili obecnej trwają prace nad projektem technicznym. Nowe wiaty najpierw pojawią się na al. Cieplińskiego, ul Lisa-Kuli, Piłsudskiego i przy placu Wolności. Stare wiaty przystankowe trafią natomiast na obrzeża miasta. Źródło fot. Zszywka.pl.

Zniszczona wiata przystankowa w patowej sytuacji

Wiata przy ulicy Branickiego w Białymstoku nie ma szczęścia. Nie dość, że ma kompletnie powybijane przez wandali szyby, to jeszcze jest zbyt mała, by pomieścić ilość pasażerów korzystających z tego przystanku. Sytuacja wydawałaby się prosta. Wiatę należy wyremontować lub wymienić na większą. Problem w tym, że nie wiadomo, kto ma to zrobić.

Z wiaty korzystają pasażerowie, którzy chcą dostać się do takich kierunków jak Bielsk Podlaski, Siemiatycze, Zabłudowa, Łosice, Lublin. Zatrzymują się tutaj autobusy PKS-u i prywatnych przewoźników. Teren, na którym stoi wiata należy do miasta, ale sama wiata już do PKS-u, który nie może jej wyremontować, nie będąc właścicielem terenu.

Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem będzie tutaj rozmontowanie wiaty przez PKS i postawienie nowej przez miasto. Kiedy jednak to nastąpi nie wiadomo. Szkoda, że takie sprawy muszą być tak czasochłonne, bo nowa wiata przystankowa przydałaby się szczególnie teraz w porze zimowej, przy mrozach i chłodzie. Najbardziej na tym patosie poszkodowani są podróżujący, ale do tego chyba zdążyliśmy się chyba przyzwyczaić.

Nowe estetyczne dwadzieścia dwie wiaty przystankowe w Wałbrzychu

Miasto Wałbrzych wzbogaciło sie o 22 nowe wiaty przystankowe, które stanęły głównie w dzielnicach Piaskowa Góra i Podzamcze.  Każda wiata posiada drewnianą ławkę, solidne zadaszenie, gabloty na rozkład jazdy i reklamy, a także kosze na śmieci i znaki informacyjne.

Jak zapowiada tamtejszy magistrat nowe wiaty przystankowe są bardzo stabilne i trwałe, dzięki solidnym elementom takim jak: konstrukcja z ocynkowanej i lakierowanej stali, grube hartowane szyby, odpowiednio ukształtowane dachy w kształcie łuku z przyciemnianego poliwęglanu z filtrem UYV oraz kosze na śmieci i znaki przytwierdzone do słupków. Wiaty są tak wykonane, by jak najbardziej utrudnić ich niszczenie potencjalnym wandalom nie tracąc przy tym na ich estetyce (dotyczy to również gablot reklamowych oraz gablot na rozkłady jazdy).

Inwestycja została dobrze przemyślana. Wyświetlane w gablotach nowych wiat reklamy będą niejako na nie zarabiać, a stare zdemontowane wiaty zostaną „odświeżone” i usytuowane na przystankach, na których ich dotychczas nie było  To jednak nie koniec. Wałbrzyskie wiaty przystankowe wzbogaca się również niebawem o elektroniczne tablice dynamicznej informacji pasażerskiej. Tego typu inwestycja z pewnością całościowo poprawi wizerunek miasta oraz komfort podróżującym tamtejszą komunikacja miejską. Oby takich więcej.

DSC02414

 

Ksawery nie oszczędził wiat przystankowych

Orkan jest żywiołem  z którym trudno jest walczyć, a można tylko zapobiegać przed jego skutkami lub ostrzegać przed nimi. Nie inaczej było w przypadku Ksawerego, który niedawno przeszedł przez Polskę niosąc za sobą wiele zniszczeń.

Nie oparło mu się niestety wiele wiat przystankowych w Polsce. Oczywiście wszystko uzależnione jest od trwałości konstrukcji oraz odpowiedniego ich umocowania, jednak jak wiadomo z naturą ciężko jest wygrać.

Przykładem niech będzie tutaj wiata przystankowa w Osieku Łużyckim, gdzie ten silny wiatr dosłownie obrócił ją w perzynę i rozrzucił wokół elementy blachy z której była wykonana. Nie inaczej było w Hermanowej gdzie drzewo przewróciło się na wiatę przystankowa w całości ją niszcząc. Na szczęście nikogo w niej w tym czasie nie było.

Bardziej jednak niekorzystna była sytuacja do której doszło w Legionowie, gdzie wiata przystankowa została wyrwana przez wiatr i przewróciła się na prawidłowo zaparkowane samochody stojące tuż za nią.