Przystanki autobusowe w Polsce

Rzeszów będzie miał nowe wiaty przystankowe

Wiele razy wspominany był na łamach strony temat Rzeszowa, a to z powodu głównie bardzo różnorodnych i momentami kosmicznych pomysłów na tamtejsze przystanki. Sprawa jednak troszkę zbliżyła się do ziemskich pomysłów i jest jej finał oraz kompromis. Tamtejszy ZTM rozstrzygnął przetarg na wiaty przystankowe. Będą one wykonane głównie ze szkła i metalu. W środku znajdą się zapowiadane elektroniczne tablice informacyjne, biletomaty oraz… wybrane innowacyjne pomysły przesłane przez internatów. Ciekawe tylko które…

Fot. pochodzi z platformy Dobre Pomysły.
Projekt Zaplanuj wyposażenie dla nowych przystanków w Rzeszowie

Tak samo interesująco zapowiadają się wiaty przystankowe w Płocku. Ma ich być 20. Mają być wyposażone w elektroniczne tablice informujące o kursowaniu autobusów oraz przycisk alarmu do sygnalizowania zagrożenia przez oczekujących na autobus mieszkańców. Widać po tych dwóch przykładach, że miasta coraz śmielej patrzą na innowacyjne pomysły w zakresie tego typu infrastruktury. W końcu nie tylko Barcelona i Dubaj potrafią.

Ludziom nigdy nie dogodzisz

Często jak to w Polsce bywa każda inwestycja, nawet drobna realizowana przez miasto lub gminę wywołuje sporo emocji i tyle też samo komentarzy „ekspertów”. Nie inaczej było z ustawieniem wiat przystankowych na jordanowskim rynku. Wcześniej, gdy były same słupki z informacjami ludzie byli tam niezadowoleni.

Teraz jednak, gdy pojawiły się wiaty przystankowe stan nastrojów się nie zmienił. Choć mieszkańcy ogółem do zmian podchodzą pozytywnie, uważają, że wiaty są niefunkcjonalne, bo zbyt płytkie, chroniąc tym samym tylko kilka osób siedzących na ławce. Problem tkwi tutaj w szczegółach, czyli zbyt wąskim terenie by postawić większą wiatę. Ot taka polska specyfika.

Rzeszowskich wiat przystankowych poszukiwanie c.d.

Rzeszów jest bardzo ciekawym miastem. Nie tylko, dlatego, ze dużo się tam zmieniło przez ostanie lata naprawdę na pozytyw, bo to nie ulega wątpliwości, ale dlatego też, bo w mieście tym trwają poszukiwania… idealnej wiaty przystankowej. Na razie wiadomo, jaki będzie bilet elektroniczny i tablice elektroniczne, a nawet są już prototypy owych wiat. Czy jednak będą zrealizowane trudno jednoznacznie odpowiedzieć, bowiem pomysł, aby Rzeszów wyróżniał się nowoczesnymi i komfortowymi wiatami już od lat był w mediach poruszany.

Początkowo miały to być nowoczesne, designerskie przystanki, lecz projekt upadł. Następnie wiaty klimatyzowane niczym te, które możemy spotkać w… Dubaju, bo tam takie podpatrzył Prezydent Rzeszowa. Gdy jednak i tutaj koszty okazały się wysokie stwierdzono, że trzeba troszkę obniżyć wymagania. I tak niebawem maja stanąć pierwsze troszkę mniej nowoczesne wiaty przystankowe, ale za to na ich kształt i funkcjonalność mogą mieć wpływ sami mieszkańcy.

W ubiegłym tygodniu pokazano przykładowe prototypy wiat i entuzjazmu patrząc po komentarzach w Internecie brak. Czy zatem te długie poszukiwania zostaną zakończone sukcesem? Czas pokaże. Jeszcze dwa miesiące, bo do września można zgłaszać swoje pomysły, co do owych przystanków i ich wyposażenia. Oby tylko z „dużej chmury nie był mały deszcz” i efekt okazał się wart tych poszukiwań, których koszt ponoszą oczywiście mieszkańcy. Trzymajmy, zatem kciuki za rozsądek oraz dobry gust rzeszowskich urzędników, którym z pewnością pomysłowości i kreatywności nie brakuje.

Bielsko Biała stawia na wiaty solarne

Co ma wspólnego Akademia Sztuk Pięknych z wiatą przystankową? Odpowiedź brzmi: miasto Bielsko Biała, które to dzieki współpracy z krakowską ASP postawiło solarną wiatę, której rozkład jazdy i reklamy zasilne są energią zebraną przez specjalne panele zamontowane na jej dachu. Konstruktorzy wiaty nie zapomnieli również o ochronie przed wiatrem i słońcem, którym przeciwdziałać mają specjalne mleczne szyby.

Kolejnym etapem ma być projekt techniczny o który miasto już niebawem chce wystapić, a tuż po nim przetarg na wiaty właściwe, których jak informuje „Dziennik Zachodni” możliwe, że będzie nawet 150. Czy ta liczba stanie się faktem czas pokarze. Jeśli nawet byłaby o połowe niższa, byłoby to i tak pierwsze miasto które na tak wielką skale wprowadziło wiaty z zasilaniem solarnym jako element swojej infrastruktury.

słonce

Rzeszowskie wiaty przystankowe jednak nie jak w Dubaju

Zapowiadano, że będą nowoczesne i klimatyzowane. Jak się okazuje plan uległ zmianie i będą eleganckie, ale już nie zabudowane i nie jak w Dubaju. Dlaczego? Przyczyna jest jak zawsze prozaiczna i znana od lat – pieniądze.

VqNaXCF5wcg

Przeszklone z drzwiami otwieranymi automatyczne wiaty przystankowe, które bardziej przypominają malutki budynek, choć efektowne, są za drogie. Około 10 / 11 szt. kosztowałoby tyle ile jeden miejski autobus. Szacunkowo urzędnicy wyliczyli, że jedna taka wiata to koszt ok. 80 tys. zł.

Jakie zatem będą nowe wiaty przystankowe w Rzeszowie? Maja być całkowicie przeszklone oparte na stabilnej, metalowej, chromowanej konstrukcji ubogacone dużymi podświetlanymi gablotami na reklamy oraz rozkład jazdy, zbliżone wyglądem do obecnych.

Szacowany koszt tej inwestycji, która ma się rozpocząć wiosną tego roku to ok. 300 tyś. zł wyliczają urzędnicy. W chwili obecnej trwają prace nad projektem technicznym. Nowe wiaty najpierw pojawią się na al. Cieplińskiego, ul Lisa-Kuli, Piłsudskiego i przy placu Wolności. Stare wiaty przystankowe trafią natomiast na obrzeża miasta. Źródło fot. Zszywka.pl.

Zniszczona wiata przystankowa w patowej sytuacji

Wiata przy ulicy Branickiego w Białymstoku nie ma szczęścia. Nie dość, że ma kompletnie powybijane przez wandali szyby, to jeszcze jest zbyt mała, by pomieścić ilość pasażerów korzystających z tego przystanku. Sytuacja wydawałaby się prosta. Wiatę należy wyremontować lub wymienić na większą. Problem w tym, że nie wiadomo, kto ma to zrobić.

Z wiaty korzystają pasażerowie, którzy chcą dostać się do takich kierunków jak Bielsk Podlaski, Siemiatycze, Zabłudowa, Łosice, Lublin. Zatrzymują się tutaj autobusy PKS-u i prywatnych przewoźników. Teren, na którym stoi wiata należy do miasta, ale sama wiata już do PKS-u, który nie może jej wyremontować, nie będąc właścicielem terenu.

Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem będzie tutaj rozmontowanie wiaty przez PKS i postawienie nowej przez miasto. Kiedy jednak to nastąpi nie wiadomo. Szkoda, że takie sprawy muszą być tak czasochłonne, bo nowa wiata przystankowa przydałaby się szczególnie teraz w porze zimowej, przy mrozach i chłodzie. Najbardziej na tym patosie poszkodowani są podróżujący, ale do tego chyba zdążyliśmy się chyba przyzwyczaić.

Nowe estetyczne dwadzieścia dwie wiaty przystankowe w Wałbrzychu

Miasto Wałbrzych wzbogaciło sie o 22 nowe wiaty przystankowe, które stanęły głównie w dzielnicach Piaskowa Góra i Podzamcze.  Każda wiata posiada drewnianą ławkę, solidne zadaszenie, gabloty na rozkład jazdy i reklamy, a także kosze na śmieci i znaki informacyjne.

Jak zapowiada tamtejszy magistrat nowe wiaty przystankowe są bardzo stabilne i trwałe, dzięki solidnym elementom takim jak: konstrukcja z ocynkowanej i lakierowanej stali, grube hartowane szyby, odpowiednio ukształtowane dachy w kształcie łuku z przyciemnianego poliwęglanu z filtrem UYV oraz kosze na śmieci i znaki przytwierdzone do słupków. Wiaty są tak wykonane, by jak najbardziej utrudnić ich niszczenie potencjalnym wandalom nie tracąc przy tym na ich estetyce (dotyczy to również gablot reklamowych oraz gablot na rozkłady jazdy).

Inwestycja została dobrze przemyślana. Wyświetlane w gablotach nowych wiat reklamy będą niejako na nie zarabiać, a stare zdemontowane wiaty zostaną „odświeżone” i usytuowane na przystankach, na których ich dotychczas nie było  To jednak nie koniec. Wałbrzyskie wiaty przystankowe wzbogaca się również niebawem o elektroniczne tablice dynamicznej informacji pasażerskiej. Tego typu inwestycja z pewnością całościowo poprawi wizerunek miasta oraz komfort podróżującym tamtejszą komunikacja miejską. Oby takich więcej.

DSC02414

 

Ksawery nie oszczędził wiat przystankowych

Orkan jest żywiołem  z którym trudno jest walczyć, a można tylko zapobiegać przed jego skutkami lub ostrzegać przed nimi. Nie inaczej było w przypadku Ksawerego, który niedawno przeszedł przez Polskę niosąc za sobą wiele zniszczeń.

Nie oparło mu się niestety wiele wiat przystankowych w Polsce. Oczywiście wszystko uzależnione jest od trwałości konstrukcji oraz odpowiedniego ich umocowania, jednak jak wiadomo z naturą ciężko jest wygrać.

Przykładem niech będzie tutaj wiata przystankowa w Osieku Łużyckim, gdzie ten silny wiatr dosłownie obrócił ją w perzynę i rozrzucił wokół elementy blachy z której była wykonana. Nie inaczej było w Hermanowej gdzie drzewo przewróciło się na wiatę przystankowa w całości ją niszcząc. Na szczęście nikogo w niej w tym czasie nie było.

Bardziej jednak niekorzystna była sytuacja do której doszło w Legionowie, gdzie wiata przystankowa została wyrwana przez wiatr i przewróciła się na prawidłowo zaparkowane samochody stojące tuż za nią.

Wiaty przystankowe we Wrocławiu Pawłowicach budzą protesty mieszkańców

We wrocławskich Pawłowicach doszło do sporego nieporozumienia, na nieszczęście dla zziębniętych pasażerów. ZDiUM na początku lata rozpisał przetarg na nowe wiaty. Owszem pojawiły się, ale na wspomnianym osiedlu jedna z nich jest w miejscu, gdzie niewystarczająco pełni swoją role, czyli na ul. Widawskiej, dwa przystanki przed pętlą, a inny przystanek ten przy ul. Przebiśniegowej wiaty nie ma, a jest o wiele bardziej uczęszczany.

Dlaczego doszło do takiej sytuacji? Zgodnie z informacjami otrzymanymi od urzędników jest to związane z wnioskami poprzedniej Rady Osiedla Pawłowice, bo obecna odcina się od takiego stanu rzeczy i zapewnia, ze gdyby wnioskowała to o takie ustawienie by właśnie ten częściej uczęszczany przystanek miał wiatę. Oby sytuacja szybko została rozwiązana, bo zawsze najbardziej cierpią nam tym najbardziej Ci, którzy, podczas np. opadów śniegu lub deszczu musza czekać na autobus nie mając się gdzie schronić.

Zrujnowane wiaty może wreszcie przestaną straszyć przy polskich drogach

p_sm_9072_1

 

 

 

 

 

 

 

 

Wiaty przystankowe znajdujące się przy drogach krajowych maja zmienić właściciela. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która dotychczas pełniła nad nimi nadzór chce przekazać je w zarządzanie urzędom gminnym. Czy jednak rozwiązanie to sprawi, że zostaną szybko naprawione trudno powiedzieć, bo budżety gmin nie rzadko już są mocno naciągnięte i świeca pustkami.

Problemowa stała się też umowa na mocy, której miało by nastąpić użyczenie wiat, których stan często zagraża zarówno pasażerom jak i kierowcom. Wiaty przy drogach krajowych stawiało najczęściej Państwo Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej. Obecnie są własnością Skarbu Państwa. Gminy musza w wielu przypadkach przeznaczyć spore środki na ich naprawę, nie będąc ich właścicielami. Gdyby GDDKiA najpierw je wyburzyła, gminy mogłyby na tym miejscu postawić jakby nowe przystanki i realizować swoje zadania. Sprawa nie jest więc taka prosta, jakby się to mogło wydawać. Trzeba mieć jednak nadzieje, że urzędnicy porozumieją się i straszące wiaty przystankowe znikną z polskich dróg.  Źródło zdjęcia: naklo24.pl.