Przystanki autobusowe w Polsce

Rzeszowskie wiaty przystankowe jednak nie jak w Dubaju

Zapowiadano, że będą nowoczesne i klimatyzowane. Jak się okazuje plan uległ zmianie i będą eleganckie, ale już nie zabudowane i nie jak w Dubaju. Dlaczego? Przyczyna jest jak zawsze prozaiczna i znana od lat – pieniądze.

VqNaXCF5wcg

Przeszklone z drzwiami otwieranymi automatyczne wiaty przystankowe, które bardziej przypominają malutki budynek, choć efektowne, są za drogie. Około 10 / 11 szt. kosztowałoby tyle ile jeden miejski autobus. Szacunkowo urzędnicy wyliczyli, że jedna taka wiata to koszt ok. 80 tys. zł.

Jakie zatem będą nowe wiaty przystankowe w Rzeszowie? Maja być całkowicie przeszklone oparte na stabilnej, metalowej, chromowanej konstrukcji ubogacone dużymi podświetlanymi gablotami na reklamy oraz rozkład jazdy, zbliżone wyglądem do obecnych.

Szacowany koszt tej inwestycji, która ma się rozpocząć wiosną tego roku to ok. 300 tyś. zł wyliczają urzędnicy. W chwili obecnej trwają prace nad projektem technicznym. Nowe wiaty najpierw pojawią się na al. Cieplińskiego, ul Lisa-Kuli, Piłsudskiego i przy placu Wolności. Stare wiaty przystankowe trafią natomiast na obrzeża miasta. Źródło fot. Zszywka.pl.

Zniszczona wiata przystankowa w patowej sytuacji

Wiata przy ulicy Branickiego w Białymstoku nie ma szczęścia. Nie dość, że ma kompletnie powybijane przez wandali szyby, to jeszcze jest zbyt mała, by pomieścić ilość pasażerów korzystających z tego przystanku. Sytuacja wydawałaby się prosta. Wiatę należy wyremontować lub wymienić na większą. Problem w tym, że nie wiadomo, kto ma to zrobić.

Z wiaty korzystają pasażerowie, którzy chcą dostać się do takich kierunków jak Bielsk Podlaski, Siemiatycze, Zabłudowa, Łosice, Lublin. Zatrzymują się tutaj autobusy PKS-u i prywatnych przewoźników. Teren, na którym stoi wiata należy do miasta, ale sama wiata już do PKS-u, który nie może jej wyremontować, nie będąc właścicielem terenu.

Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem będzie tutaj rozmontowanie wiaty przez PKS i postawienie nowej przez miasto. Kiedy jednak to nastąpi nie wiadomo. Szkoda, że takie sprawy muszą być tak czasochłonne, bo nowa wiata przystankowa przydałaby się szczególnie teraz w porze zimowej, przy mrozach i chłodzie. Najbardziej na tym patosie poszkodowani są podróżujący, ale do tego chyba zdążyliśmy się chyba przyzwyczaić.